Karczmarz – usta mu dygotały – patrzył na okropnie rozrąbaną twarz ospowatego, który wczepiwszy palce w brzeg szynkwasu, osuwał się, niknął z oczu, jak gdyby tonął. Tamci dwaj leżeli na podłodze. Jeden nieruchomo, drugi wił się i drgał w rosnącej szybko ciemnej kałuży. W powietrzu wibrował, świdruj…
Karczmarz – usta mu dygotały – patrzył na okropnie rozrąbaną twarz ospowatego, który wczepiwszy palce w brzeg szynkwasu, osuwał się, niknął z oczu, jak gdyby tonął. Tamci dwaj leżeli na podłodze. Jeden nieruchomo, drugi wił się i drgał w rosnącej szybko ciemnej kałuży. W powietrzu wibrował, świdrując uszy, cienki, histeryczny krzyk kobiety. Karczmarz zatrząsł się, zaczerpnął tchu i zaczął wymiotować. Nieznajomy cofnął się pod ścianę. Skurczony, spięty, czujny. Miecz trzymał oburącz, wodząc końce
Бул аудио файлдын мөөнөтү аяктады.
Ачык аудио шилтемелердин мөөнөтү 24 сааттан кийин аяктайт. Төмөндө өзүңүздүн шилтемеңизди жарата аласыз!
Өзүңүздүн AI аудиону жаратуу
20дан ашык AI моделдери менен профессионалдык үн жаздырууларды жаратыңыз — толугу менен акысыз, каттоо зарыл эмес.