— Ojciec? — spytała Katie, gdy rzucony przeze mnie telefon wylądował na łóżku, tuż obok niej.
— Nie, ta wariatka, Ayana. — Przyjrzałam się swojemu odbiciu w lustrze, uznając, że wyglądam naprawdę dobrze. — Przypomniała mi o balu. — Wygładziłam top odsłaniający brzuch, a potem zarzuciłam na ramiona skórzaną kurtkę i odwróciłam się do Katie. — Naprawdę sądzi, że się tam pojawię.
Wrzuciłam do czarnej torebki na złotym łańcuszku wiśniowy błyszczyk, a po chwili wahania również telefon. Unikanie natar