Prolog
Ciemność była gęsta jak woda. Nurseli czuła, że jej ciało waży tonę, a każdy oddech jest wysiłkiem. Otworzyła oczy. Świat wokół był obcy – zimny, sterylny, a jednocześnie zniszczony. Białe ściany szpitala wyglądały jak pozostałość dawnej cywilizacji, a sprzęt medyczny, kiedyś pulsujący światłem życia, teraz mrugał słabymi, gasnącymi diodami.
– Gdzie…? – wyszeptała, próbując unieść głowę. Jej mięśnie protestowały, jakby zapomniały, jak działać.
Okna były zasłonię