11 maj 1954
Szkoła w Hackley. Dawni koledzy Elżbiety: Franek, Ewa, Oliwia i Szymon, patrzyli przez okno korytarza.
- Kiedy ona będzie?
- Nie wiem.
- To podobno królowa. – Franek zakpił. – Koronowana rok temu.
- No i?
- Możesz nie kpić?
Wtedy rozległ się wrzask dowódcy straży, który jechał na koniu.
- Rozejść się!
- To chyba eskorta dla Elżbiety… - wyszeptała Ewa.
Pojazd, który zatrzymał się na dziedzińcu, to była karoca , bogato zdobiona złotem i czernią. Wysiadła z niej młoda, 28 letnia królo