Kiedy byłem sam w domu, usłyszałem kroki na górze…
Problem w tym, że mieszkam w bloku. I nie mam żadnego ‘góry’.
Najpierw je ignorowałem… ale one stawały się coraz głośniejsze.
Jakby ktoś chodził dokładnie nade mną.
W końcu nie wytrzymałem. Wziąłem telefon i włączyłem nagrywanie.
Wszedłem do łazienki… bo to tam było najgłośniej.
I wtedy wszystko nagle ucichło.
Spojrzałem w lustro…
i zobaczyłem, że drzwi za mną są lekko uchylone.
A przecież… zamykałem je.
Powoli się odwróciłem…
i wtedy